wtorek, 6 stycznia 2015

Letnie inspiracje



To był piękny lipcowy dzień, jeden z takich, o których marzy się zimą. Szliśmy z mężem długą, piaszczystą drogą bez odrobiny cienia. Upał dawał się we znaki. Wysiedliśmy z autobusu i szliśmy około pół godziny w pełnym słońcu do naszego celu, domu moich rodziców. Plecaki, chociaż małe, coraz bardziej ciążyły nam na plecach. W ustach zaschło. Wreszcie na końcu naszej wędrówki droga opadła nieco w dół, gdzie poczuliśmy kojący chłód rzeki szemrzącej z cicha wśród bezszelestnych drzew. Przeszliśmy mostek i pokonaliśmy niewielkie wzniesienie, na szczycie którego stał niewielki domek moich rodziców. Na podwórzu jako pierwszy powitał nas mój ulubieniec – rudy kotek o imieniu Cętuś. Podbiegł i tulił się do naszych nóg. Jako Następne powitały nas z radością bratanice, mama, tato i reszta rodziny. Zatrzymaliśmy się w ogrodzie obok domu w cienistej altance, dziele mego zdolnego brata. Rozsiadłszy się na wygodnych ławach delektowaliśmy się dniem. Upał tu nam nie dokuczał, plecaki rzucone obok nie ciążyły. Nasze pragnienie zaspokoiliśmy zimnym kompotem z wiśni przyniesionym przez mamę. Nie chciało się nam wchodzić do domu. Mama śpiesznie wyniosła pierogi z jagodami, które polaliśmy dużą ilością gęstej śmietany i posypaliśmy cukrem. Pychota! Do tego bratanica przyniosła pyszny sernik ze świeżutkimi malinami. Smakował przepysznie. Wobec tak smakowitego przyjęcia cieszyłam się, że wstąpiliśmy do spożywczaka po słodycze dla rodziny. Wyciągnęliśmy z plecaka ulubione wyroby cukiernicze naszych bratanic ku ich nieskrywanej radości. Bo nawet najlepsze domowe wypieki nie zastąpią wyśmienitych Choco Markizów, Andrutów Kokosowych z Białą Czekoladą oraz Kremisi Mafijnych Śmietankowo Cytrynowych Dr Gerarda. Gdy już rozdaliśmy słodkie upominki nieśmiało zapytałam bratanicę – mistrzynię cukiernictwa, czy zdradzi swój przepis na sernik z malinami. Moje opory były niepotrzebne, ponieważ już po chwili trzymałam w rękach interesujący mnie przepis, z którym od razu się zapoznałam:
Składniki: 10 dag masła, 4 łyżki cukru, 25 dag ciasteczek owsianych, 1 kg półtłustego sera trzykrotnie mielonego, 40 dag białej czekolady, łyżeczka ekstraktu waniliowego, 250 ml kremówki, 2 łyżki żelatyny oraz 50 dag malin.
Sposób przygotowania: ciasteczka owsiane drobno pokruszyć. Ugnieść z miękkim masłem i cukrem na jednolitą masę. Masą wylepić dno tortownicy, mocno dociskając. Podpiec około 15 minut w 180 stopniach Celsjusza. Czekoladę rozpuścić w ciepłej wodzie i odstawić do przestudzenia. Ubić kremówkę. Twaróg zmiksować z wystudzoną czekoladą i ekstraktem waniliowym. Delikatnie wymieszać z ubitą kremówką. Pod koniec wymieszać z żelatyną rozpuszczoną w minimalnej ilości wody. Na wystudzony spód wyłożyć połowę masy serowej i nałożyć na niej warstwę malin. Przykryć pozostałą masą serową i wstawić do lodówki do stężenia. 2 łyżki malin rozgnieść i rozgotować z łyżką cukru żelującego. Polać tym brzegi schłodzonego sernika. Górę udekorować świeżymi malinami.
Z pogrążenia w lekturze wyrwał mnie nagły grzmot. To chmura burzowa zbliżała się z zawrotną prędkością. Musieliśmy przerwać nasz sielankowy odpoczynek i ewakuować się do domu. Po tamtej letniej chwili zostało wspomnienie i przepis na sernik z malinami zachomikowany w szufladzie.