Dzień dobry,
ostatnio opisywałem Andrzejki, dzisiaj kolejne święto Barbórka. Czyli imieniny
mojej mamy i święto górników. Więc nasza rodzina też na dwa sposoby obchodzi tą
uroczystość. Bliska mojemu sercu i żołądkowi jest Barbórka u mamy. Zawsze konsultujemy
między sobą, co będzie do jedzenia na imprezie, jakie słodycze, jakie mięso i
tak dalej. Nową tradycją jest to, że na spotkaniu rodzinnym nie może zabraknąć smakołyków
firmy dr Gerard. Każdy już zna smak tych ciastek i wie, że są bardzo dobre. W tym
roku mama postanowiła zrobić Rafaello na krakersach. Dostałem listę zakupów, w
sklepie miałem dylemat czy kupić „Krakersy cebulowe” czy bez dodatków.
Sugerowałem się marką dr Gerard i chciałem kupić cebulowe, ale ekspedientka
wytłumaczyła mi, że muszą być zwykłe krakersy. Skoro tak to kupiłem. Po powrocie
do domu mama przygotowała przepis:
Składniki
- 3 opakowania wiórków kokosowych
- 3 łyżki płaskie mąki pszennej
- 3 łyżki pełne mąki ziemniaczanej
- 3 torebki cukru waniliowego
- 3 żółtka
- 3 szklanki mleka
- 3 duże paczki krakersów
- 1 szklanka cukru
- 1,5 kostki tłuszczu.
Sposób przygotowania
- Żółtka, cukier, cukier waniliowy, obie mąki, 1 szklankę mleka zmiksować na jednolitą masę.
- 2 szklanki mleka, 1 paczkę wiórków kokosowych zagotować, do tego wlać masę i ugotować jak budyń
- Ugotowaną masę ucierać z tłuszczem i 1,5 paczki wiórków.
- Ułożyć krakersy ciasno w formie i delikatnie wyłożyć masę.
- I tak ułożyć kilka warstw krakersów przełożonych masą, na wierzchu ostatniej warstwy wyłożyć masę i posypać pół paczki wiórków.
Właśnie tak dwa dni przed imprezą
mama przygotowała ciasto, które w spokoju zmiękło i mogliśmy je zjeść ze
smakiem. Dla dzieci były przygotowane „Maltikeks Dark”, które i dorośli chętnie
wcinają. Spotkaliśmy się w dzień imienin, porozmawialiśmy, zdrowo pojedliśmy i
się rozeszliśmy.
Drugim sposobem obchodzenia Barbórki
jest zapraszanie górnika do szkoły czy przedszkola oraz przygotowywanie przez
dzieci tradycyjnych czapek z pióropuszem. Mamy tą przyjemność, że w naszym
mieście jest kopalnia soli i mamy prawdziwych górników i orkiestrę dętą. Na kilka
dni przed spotkaniem z górnikiem Panie przygotowują dzieci do zajęć
plastycznych, trzeba przygotować czarny Bristol lub sztywny papier i czarną farbkę
(papier i farbki, to raczej w szkole) i kolorową krepę na pióropusz. Każdy kolor
oznacza inną pozycję na kopalni. Dzieci tak przebrane z niecierpliwością
oczekują gościa, jak to bywa na takich spotkaniach, przygotowany jest drobny
posiłek np. „Rurka waflowa MILK CHOCO” lub „Pryncypałki classic” i kawa a dla
dzieci soczek lub herbata.
Jak wyżej wspomniałem nasze
miasto ma górniczą orkiestrę dętą, która swoimi występami umila różne
uroczystości państwowe. Bywają również koncerty kolęd w kościołach, na które
chętnie wybierają się całe rodziny.