Grudzień to bardzo szczególny
miesiąc w całym roku kalendarzowym. Jest tak dlatego, że mamy w nim aż dwa
niezwykle ważne święta: Boże Narodzenie i Nowy Rok a właściwie Sylwester, nie
licząc już Barbórki i Mikołajków. Niemal każdego z nas w tym miesiącu wciąga
wir przygotowań. Zakupy, porządki w domu, pieczenie, gotowanie, prezenty.
Wszystko po to aby święta wypadły jak najlepiej, żeby niczego nie zabrakło w
tych kilku dniach. Tak jakby czas przed świętami i po nich nie był ważny. A
przecież każdy dzież się liczy, każda chwila jest ważna bo przecież z chwil
składa się całe życie. Zatrzymuję się na chwilę i myślę, czy aby w tym
przedświątecznym szaleństwie nie zapomniałam o czymś ważnym, o drugim
człowieku. Jeżeli on potrzebuje mnie
tu i teraz. Rozmyślając tak przypomniałam sobie o moich bratanicach a w
szczególności o jednej z nich – tej, która tuż przed świętami ma swoje
urodziny. Nie chciałabym aby w ten dzień poczuła się zapomniana przeze mnie tym
bardziej, że jej mama niedawno przeszła operację i ma trochę ograniczeń
fizycznych z tego powodu. Moje rozmyślania przeszły w czyny. Postanowiłam
zrobić jej drobny prezent na jej urodziny i upiec ciasto. W prezencie kupiłam
jej t-shirt z kolorowym nadrukiem i trochę słodyczy, bo moja ukochana bratanica
jest wielkim łasuchem. Spakowałam łakocie z jej ulubionej firmy Dr Gerard: Biszkopciki
Jaśki Morelowe, Choco Markizy, Torcik C- moll orzechowy oraz Rurkę waflową
CHOCO. Takie same słodkości przygotowałam jej siostrze aby nie było jej przykro.
Ładnie wszystko opakowałam w kolorowy papier. Zajrzałam do książki z przepisami.
Tyle w niej przepisów, że aż trudno na coś się zdecydować. Zamierzałam zrobić coś
nowego ale w rezultacie zabrałam się za to co mi zawsze wychodzi. Ciasto makowe
z ananasami to był mój wybór. A oto składniki:
Ciasto: osiem białek, dwadzieścia
deko cukru, dwadzieścia deko wiórków kokosowych i tyle samo maku oraz jedną
łyżeczkę proszku do pieczenia.
Masa: trzydzieści deko delicji
pomarańczowych, jedna puszka ananasów, dwadzieścia deko masła, trzy opakowania
galaretki pomarańczowej, czterysta mililitrów mleka, jeden budyń śmietankowy
bez cukru, pięć żółtek, trzy łyżki cukru.
Przygotowanie: Najpierw zrobiłam
ciasto. Białka ubiłam z cukrem na sztywną pianę. Wsypałam mak, wiórki oraz
proszek do pieczenia. Delikatnie wymieszałam. Przelałam do wyłożonej papierem
formy. Piekłam około trzydziestu minut w stu osiemdziesięciu stopniach. Żółtka
roztrzepałam z odrobiną mleka. Dodałam budyń i cukier. Resztę mleka
zagotowałam. Do wrzącego powoli wlałam masę. Mieszając zagotowałam do
zgęstnienia. Wystudziłam. Jedną i pół galaretki rozpuściłam w dwustu
pięćdziesięciu mililitrach gorącej wody. Wystudziłam. Masło utarłam na puch.
Miksując dodałam porcjami ostudzony budyń i tężejącą galaretkę. Ananasy
pokrojone w kostkę dodałam do masy i wymieszałam. Pozostałą galaretkę rozpuściłam
w czterystu mililitrach gorącej wody. Ciasto posmarowałam masą, ułożyłam na
niej delicje. Zalałam tężejącą galaretką. Odstawiłam do schłodzenia.
Nazajutrz wzięłam przygotowaną niespodziankę i poszłam złożyć życzenia kochanej jubilatce.