piątek, 12 grudnia 2014

W przedszkolu.

Dzień dobry internauci. Na początku tego tygodnia moja czteroletnia córeczka przyniosła z przedszkola kartkę od Pań Wychowawczyń. Drodzy rodzice proszę na czwartek przygotować dla dziecka nakrycie głowy np. czepek oraz fartuszek kucharski. Będziemy przygotowywać słodkie desery. Proszę też przynieść odrobinę białego sera, trochę cukru i do wyboru „Petit beurre” lub „Yes!” z cynamonem lub jak kot woli z sezamem. Dobrze się składa, że moja żona jest po szkole odzieżowej i sprawia jej ogromną radość szycie dla naszych dzieci. Więc wieczorem z szafy wyciągnęła biały atłas i wykroiła piękną „budyniówkę” czyli stercząca czapkę kucharza oraz fartuszek. Ja oczywiście wziąłem na siebie zakupy. Aby nie popełnić gafy odnalazłem przepis na chatkę Puchatka, bo to mieli robić i wybrałem się na zakupy. A przepis mówił, że:
Rozłożyć na desce folię aluminiową i ułożyć Petit beurre lub Yes!, tak, aby utworzyły prostkokąt, 3 na 5 ciastek. Utrzeć ze sobą ser, masło i cukier puder i waniliowy. Do 1/3 masy dodać kakao, następnie rozprowadzić na herbatnikach. Następnie dokładnie tak samo układamy kolejne 3 w poziomie i 5 pionie. Smarujemy je jasną masą. Składamy w kształt domku i wkładamy na dwie godziny do lodówki. Następnie przygotowujemy z mleka i czekolady polewę, po schłodzeniu smarujemy nasz domek.
Potrzebne są
  •          Herbatniki petit beurre: 3 opakowania
  •          Ser twarogowy trzykrotnie zmielony: 0.5 kilograma
  •          Masło: 10 dekagramów
  •          Cukier puder: 0.5 szklanki
  •          Cukier waniliowy własnej produkcji: 2 łyżki
  •          Kakao gorzkie: 1 łyżka
  •          Czekolada mleczna: 1 opakowanie
  •          Mleko: 4 łyżki

Uznałem, że to chyba nie możliwe, aby dzieci w przedszkolu robiły aż tak dokładnie ten przysmak i na wszelki wypadek kupiłem „Krakersy cebulowe” i „Mafijne Choco” firmy dr Gerard. Na wypadek, gdy dzieciom coś się nie uda. Tak na osłodę, a wiem, bo już sprawdziłem, że słodycze tej firmy poprawiają nastrój. Okazało się, że się nie myliłem. Zostaliśmy zaproszeni na tą lekcję pokazową. Nasze skarby czekały na nas w swoich białych fartuszkach i pięknych czepkach lub budyniówkach. To był wspaniały widok. Przed nimi na stoliczkach w miseczkach leżały już odważone składniki, między innymi Petit beurre. Panie nie kazały układać herbatników na foli tylko wrzucić do torebki foliowej i potłuc i pokruszyć. Dzieciom to się bardzo podobało, walenie i niszczenie ciastek. Następnie wraz z opiekunkami w miseczkach wymieszały ser, cukier i kakao. Część okruchów wysypały na brzeg miseczki a resztę wymieszały z masą i wlały do miski. Niestety masa nie miała czasu schłodzić się w lodówce, bo umorusane dzieci wyjadały rączkami z misek. To była dla nas i dzieci pyszna zabawa.