Dzień dobry
Wszystkim, którzy czytają ten post. W miesiącu grudniu w każdym domu panuje
przedświąteczna gorączka. Ale nie tylko, ponieważ w każdej szkole i przedszkolu
dzieci wraz z Paniami przygotowują się do Świąt. Już na początku miesiąca
dzieci organizują dekoracje a następnie ubierają nimi choinkę. Ciekawe jak w
tych dniach czują się dzieci innego wyznania i czy Panie są przygotowane do
trudnych rozmów na temat wiary. W następnej kolejności dzieci przygotowują
przedstawienie, uczą się swoich ról, ćwiczą śpiewnie kolęd, zapraszają swoich
najbliższych na występy. Dzieci bardzo chętnie angażują się w przygotowania,
mając nadzieję, że Święty Mikołaj czy Gwiazdor przyniesie im jakiś prezent. Może
to być zabawka, może coś słodkiego. Uczniowie chętnie by dostali coś z bogatej
oferty dr Gerard. Takie ciastka jak Zwierzaki, Śmieszki kakaowe czy Precel w
masie czekoladowej. A my rodzice musimy przygotować dzieciom garderobę
dopasowaną do roli, np. koronę, pelerynę i berło dla Króla, baranicę i kij dla
pasterza czy biała sukienkę i skrzydełka dla aniołków. A także po zebraniu
składki pieniężnej na upominki ktoś z rady rodziców dokona zakupów. I w
wyznaczonym czasie i miejscu uzbrojeni w kamery i aparaty stawiamy się w
gotowości do oglądania pociech i aby nie stracić nic z przedstawienia
archiwizujemy je na nośnikach cyfrowych. Oczywiście kilku ambitnych ochotników
przygotowuje salę i stoły do uroczystego poczęstunku. Układa talerzyki,
rozkłada serwetki, nalewa napoje do dzbanków i układa Mafijne Black i Patysie
zdobione na półmiskach.
Tradycyjnie zaczyna
się od wielkiego zamieszanie, każda para rodziców chce siedzieć jak najbliżej sceny,
okazuje się, że liczba przygotowanych krzeseł nie jest wystarczająca, ponieważ
dziadkowie też chcą zobaczyć małych aktorów. I gdy już wszyscy zajmą miejsca i
gdy zapadnie wyczekiwana cisza, czasem przerywana przez telefon komórkowy,
wchodzą nasi aktorzy. Trochę stremowani z rozbieganym w poszukiwaniu rodziców
wzrokiem ustawiają się na wyznaczonych miejscach. Mamy podziwiają swoje
pociechy w uszytych przez siebie strojach, ojcowie z dumą słuchają recytowanych
kwestii a dziadkowie ze łzami w oczach robią zdjęcia swoimi telefonami. Po części
uroczystej przychodzi pora, aby usiąść do stolików i wypić kawkę lub herbatkę
przegryzając ciasteczkiem dr Gerarda. Gdy dorośli zajęci rozmowami i
wychwalaniem najukochańszych dzieci, uczniowie zostają obdarowanie przez
wyznaczonego rodzica – Mikołaja prezentami. Przypomina to czasem walką o ogień,
bo każdy chce być pierwszy i każdy chce zobaczyć, co drugi dostał. Zazwyczaj upominki
są dla wszystkich równe, aby nikomu nie sprawić przykrości. I w miarę możliwości
składają się z jakiegoś gwiazdora, czy małej zabawki, ale zawsze są słodkości takie
jak Śmieszki czy Zwierzaki, aby nasze pociechy były słodkie i uśmiechnięte.