wtorek, 9 grudnia 2014

W szkole

Dzień dobry Wszystkim, którzy czytają ten post. W miesiącu grudniu w każdym domu panuje przedświąteczna gorączka. Ale nie tylko, ponieważ w każdej szkole i przedszkolu dzieci wraz z Paniami przygotowują się do Świąt. Już na początku miesiąca dzieci organizują dekoracje a następnie ubierają nimi choinkę. Ciekawe jak w tych dniach czują się dzieci innego wyznania i czy Panie są przygotowane do trudnych rozmów na temat wiary. W następnej kolejności dzieci przygotowują przedstawienie, uczą się swoich ról, ćwiczą śpiewnie kolęd, zapraszają swoich najbliższych na występy. Dzieci bardzo chętnie angażują się w przygotowania, mając nadzieję, że Święty Mikołaj czy Gwiazdor przyniesie im jakiś prezent. Może to być zabawka, może coś słodkiego. Uczniowie chętnie by dostali coś z bogatej oferty dr Gerard. Takie ciastka jak Zwierzaki, Śmieszki kakaowe czy Precel w masie czekoladowej. A my rodzice musimy przygotować dzieciom garderobę dopasowaną do roli, np. koronę, pelerynę i berło dla Króla, baranicę i kij dla pasterza czy biała sukienkę i skrzydełka dla aniołków. A także po zebraniu składki pieniężnej na upominki ktoś z rady rodziców dokona zakupów. I w wyznaczonym czasie i miejscu uzbrojeni w kamery i aparaty stawiamy się w gotowości do oglądania pociech i aby nie stracić nic z przedstawienia archiwizujemy je na nośnikach cyfrowych. Oczywiście kilku ambitnych ochotników przygotowuje salę i stoły do uroczystego poczęstunku. Układa talerzyki, rozkłada serwetki, nalewa napoje do dzbanków i układa Mafijne Black i Patysie zdobione na półmiskach.

Tradycyjnie zaczyna się od wielkiego zamieszanie, każda para rodziców chce siedzieć jak najbliżej sceny, okazuje się, że liczba przygotowanych krzeseł nie jest wystarczająca, ponieważ dziadkowie też chcą zobaczyć małych aktorów. I gdy już wszyscy zajmą miejsca i gdy zapadnie wyczekiwana cisza, czasem przerywana przez telefon komórkowy, wchodzą nasi aktorzy. Trochę stremowani z rozbieganym w poszukiwaniu rodziców wzrokiem ustawiają się na wyznaczonych miejscach. Mamy podziwiają swoje pociechy w uszytych przez siebie strojach, ojcowie z dumą słuchają recytowanych kwestii a dziadkowie ze łzami w oczach robią zdjęcia swoimi telefonami. Po części uroczystej przychodzi pora, aby usiąść do stolików i wypić kawkę lub herbatkę przegryzając ciasteczkiem dr Gerarda. Gdy dorośli zajęci rozmowami i wychwalaniem najukochańszych dzieci, uczniowie zostają obdarowanie przez wyznaczonego rodzica – Mikołaja prezentami. Przypomina to czasem walką o ogień, bo każdy chce być pierwszy i każdy chce zobaczyć, co drugi dostał. Zazwyczaj upominki są dla wszystkich równe, aby nikomu nie sprawić przykrości. I w miarę możliwości składają się z jakiegoś gwiazdora, czy małej zabawki, ale zawsze są słodkości takie jak Śmieszki czy Zwierzaki, aby nasze pociechy były słodkie i uśmiechnięte.