czwartek, 25 grudnia 2014

ODWIEDZINY W SZPITALU



Tato, jak zwyciężyć raka? Zapytałem kiedyś przy obiedzie. Myślę, że wygrać z tą chorobą można przez skuteczne leczenie, ale dlaczego to pytanie przyszło ci do głowy? Odpowiedziałem, dzisiaj w szkole Paweł mówił, iż u jego babci stwierdzono nowotwór. Przez cały dzień zastanawialiśmy się, czy ona wyzdrowieje,. Tato odrzekł mi na to:
jej zdrowie zależy od lekarzy, myślę, że onkolodzy znajdą właściwą metodę.
Po rozmowie z tatą poszedłem odrabiać lekcje, tego dnia miałem naprawdę dużo zadane. Najwięcej czasu spędziłem przy angielskim, musiałem też napisać krótkie wypracowanie. Gdy siedziałem nad matematyką, mama zawołała mnie do telefonu. Okazało się, że dzwonił Paweł, powiedział, że babcia dostanie chemię, po której nowotwór być może się cofnie. Bardzo ucieszyłem się z tej wiadomości. Dawno już polubiłem babcię kolegi. Kiedy czasem do niego chodziłem, częstowała mnie słodyczami DR GERARDA. Najczęściej do herbaty dawała mi BISZKOPCIKI JAŚKI MORELOWE. Miałem nadzieję, że kiedyś jeszcze będzie to robić.
W czasie rozmowy telefonicznej Paweł zaproponował, żeby chorą odwiedzić w szpitalu. Zgodziłem się chętnie na tą wizytę, zaplanowaliśmy ją na niedzielę. Chciałem dobrze przygotować się do tego spotkania. Kupiłem więc sok, trochę owoców i pyszne KRAKERSY CEBULOWE. Paweł także zrobił drobne zakupy.
Gdy znaleźliśmy się na szpitalnym korytarzu, zadzwonił mój telefon. W słuchawce rozległ się spokojny głos mamy. Synku, mamy dzisiaj gościa, musisz kupić coś dobrego. Jest mi potrzebny do kawy TORCIK C – MOLL ORZECHOWY, ciocia lubi go najlepiej. Ta wiadomość sprawiła mi wiele radości, zawsze cieszyłem się, jak mieliśmy gości.
Tymczasem dotarliśmy do sali, w której leżała pani Krysia, kiedy weszliśmy jeszcze spała.
Nie chcieliśmy jej budzić. Babcia mojego kolegi nie wyglądała dobrze, gdy drzemała przyjrzałem się jej dokładnie. Była bardzo wychudzona, miała lekko żółtą twarz i zapadłe policzki. Zrobiło mi się jej żal. Przez chwilę pomyślałem nawet, że może umrzeć. Jak tak o tym rozmyślałem, kobieta otworzyła oczy. Zaraz usiadła na łóżku i przywitała się z nami. Pamiętam, że wtedy długo patrzyła na mnie, nie mogła ukryć zaskoczenia. Widziałem, iż była naprawdę zadowolona. Spędziliśmy z nią prawie trzy godziny. Przez ten czas dyskutowaliśmy o szkole, wakacjach i zdrowiu. Pani Krysia na koniec szczerze dziękowała za odwiedziny. Obiecała, że jak wyjdzie z choroby, wróci do domu, jeszcze nie raz będzie mnie częstowała słodyczami DR GERARDA. Oczywiście dotrzymała słowa. Po kilku miesiącach babcia Pawła znów powróciła do zdrowia. Dzisiaj nie ma już nawet śladu po nowotworze, a mój kolega bardzo się cieszy, że znowu może z babcią chodzić na lody.
Miałem więc odpowiedź na swoje pytanie. Jak zwyciężyć raka? Trzeba zawsze walczyć z chorobą, wierzyć, że się uda, mieć silne przekonanie. Chorobę trzeba pokonywać, nie można się jej poddawać. Babcia Pawła to wiedziała. Gdyby jednak się załamała, być może z rakiem, by nie wygrała.