Tato, jak zwyciężyć raka?
Zapytałem kiedyś przy obiedzie. Myślę, że wygrać z tą chorobą można przez
skuteczne leczenie, ale dlaczego to pytanie przyszło ci do głowy? Odpowiedziałem,
dzisiaj w szkole Paweł mówił, iż u jego babci stwierdzono nowotwór. Przez cały
dzień zastanawialiśmy się, czy ona wyzdrowieje,. Tato odrzekł mi na to:
jej zdrowie zależy od lekarzy, myślę, że onkolodzy znajdą
właściwą metodę.
Po rozmowie z tatą poszedłem
odrabiać lekcje, tego dnia miałem naprawdę dużo zadane. Najwięcej czasu
spędziłem przy angielskim, musiałem też napisać krótkie wypracowanie. Gdy
siedziałem nad matematyką, mama zawołała mnie do telefonu. Okazało się, że
dzwonił Paweł, powiedział, że babcia dostanie chemię, po której nowotwór być
może się cofnie. Bardzo ucieszyłem się z tej wiadomości. Dawno już polubiłem babcię
kolegi. Kiedy czasem do niego chodziłem, częstowała mnie słodyczami DR GERARDA.
Najczęściej do herbaty dawała mi BISZKOPCIKI JAŚKI MORELOWE. Miałem nadzieję,
że kiedyś jeszcze będzie to robić.
W czasie rozmowy telefonicznej Paweł
zaproponował, żeby chorą odwiedzić w szpitalu. Zgodziłem się chętnie na tą
wizytę, zaplanowaliśmy ją na niedzielę. Chciałem dobrze przygotować się do tego
spotkania. Kupiłem więc sok, trochę owoców i pyszne KRAKERSY CEBULOWE. Paweł
także zrobił drobne zakupy.
Gdy znaleźliśmy się na szpitalnym
korytarzu, zadzwonił mój telefon. W słuchawce rozległ się spokojny głos mamy.
Synku, mamy dzisiaj gościa, musisz kupić coś dobrego. Jest mi potrzebny do kawy
TORCIK C – MOLL ORZECHOWY, ciocia lubi go najlepiej. Ta wiadomość sprawiła mi
wiele radości, zawsze cieszyłem się, jak mieliśmy gości.
Tymczasem dotarliśmy do sali, w
której leżała pani Krysia, kiedy weszliśmy jeszcze spała.
Nie chcieliśmy jej budzić. Babcia mojego kolegi nie
wyglądała dobrze, gdy drzemała przyjrzałem się jej dokładnie. Była bardzo wychudzona,
miała lekko żółtą twarz i zapadłe policzki. Zrobiło mi się jej żal. Przez
chwilę pomyślałem nawet, że może umrzeć. Jak tak o tym rozmyślałem, kobieta
otworzyła oczy. Zaraz usiadła na łóżku i przywitała się z nami. Pamiętam, że wtedy
długo patrzyła na mnie, nie mogła ukryć zaskoczenia. Widziałem, iż była
naprawdę zadowolona. Spędziliśmy z nią prawie trzy godziny. Przez ten czas
dyskutowaliśmy o szkole, wakacjach i zdrowiu. Pani Krysia na koniec szczerze
dziękowała za odwiedziny. Obiecała, że jak wyjdzie z choroby, wróci do domu, jeszcze
nie raz będzie mnie częstowała słodyczami DR GERARDA. Oczywiście dotrzymała
słowa. Po kilku miesiącach babcia Pawła znów powróciła do zdrowia. Dzisiaj nie
ma już nawet śladu po nowotworze, a mój kolega bardzo się cieszy, że znowu może
z babcią chodzić na lody.
Miałem więc odpowiedź na swoje
pytanie. Jak zwyciężyć raka? Trzeba zawsze walczyć z chorobą, wierzyć, że się
uda, mieć silne przekonanie. Chorobę trzeba pokonywać, nie można się jej
poddawać. Babcia Pawła to wiedziała. Gdyby jednak się załamała, być może z
rakiem, by nie wygrała.