piątek, 19 grudnia 2014

BIURO

BIURO
W nowym miejscu zostałam życzliwie przyjęta. Miłą niespodzianką okazał się porządek w dokumentach, wszystko było prowadzone rzetelnie i na bieżąco. Dziewczyny tam pracujące sprawiały wrażenie sympatycznych osób. Zawiadomiłam szefostwo o tym, co zastałam w tej placówce. Szef zdecydował, że mam tam pozostać jeszcze przez 3 dni i upewnić się, że do końca roku nie pojawią się żadne „niespodzianki”. Potem mogę wracać do siebie. Tymczasem dziewczyny zaproponowały, żebyśmy odwiedziły kontuzjowaną  koleżankę , leżącą w szpitalu. Kupiłam kwiaty, a one zrobiły pyszne ciasto. Miałam okazję spróbować tego specjału podczas przerwy śniadaniowej. Śmietankowiec był rewelacyjny, dawno nie jadłam tak pysznego ciasta. Jak już wiecie, jestem łasuchem, więc trudno mnie czymś tak pozytywnie zaskoczyć. Od razu zafascynowana wyjątkowym smakiem zapytałam o przepis. Pani Halinka powiedziała, że na jutro mi go przygotuje, a ciasto wbrew pozorom, nie jest trudne do wykonania. Usatysfakcjonowana taką odpowiedzią wróciłam do swoich zajęć. Osobą leżącą na szpitalnym  łóżku, którą przyszłyśmy odwiedzić, okazała się kobietka w wieku  przed emeryturą. Wywarła na mnie sympatyczne wrażenie. Bardzo się ucieszyła na widok koleżanek z pracy i z zainteresowaniem przyglądała się mojej osobie. Z uśmiechem przyjęła kwiaty, a rozpromieniła się na widok przyniesionego ciasta. Halinka powiedziała: „ Basiu, to oczywiście jest zrobione według twojego przepisu”. Patrzyłam na to z sympatią, dziewczyny okazywały sobie życzliwość i szacunek. Na pewno dobrze się współpracuje w takim gronie. Pani Basia z szelmowskim uśmiechem zapytała swoją koleżankę, czy na pewno na spód użyła tych dobrych biszkopcików z firmy Dr Gerard?  Okazało się, że do swoich ciast wybiera tylko składniki z najwyższej półki. Biszkopciki Jaśki stanowiące spód śmietankowca spełniły te wymagania. Nie zostało nic innego, jak zabrać się do jedzenia. Miła, swobodna atmosfera i niewymuszona życzliwość  spowodowały, że polubiłam te nieznane mi do tej pory kobiety. Następnego  dnia w drodze do pracy kupiłam w mijanym markecie Kremisie i pałeczki morelowe. Koniecznie chciałam poczęstować swoje nowe koleżanki. Okazało się, że mój wybór był trafny, bowiem wszystkie lubią słodycze z firmy Dr Gerard. Pani Halinka zgodnie z obietnicą przyniosła mi wydrukowany przepis na śmietankowca, zrobię go na sylwestra. Jestem przekonana, że zniknie z talerza w kilka minut : )
O to wspomniany przepis.
Składniki :
1 litr śmietany kremówki 30 %
1 szklanka cukru pudru
8 łyżeczek żelatyny
Rodzynki lub inne bakalie
Sok z cytryny do smaku
Biszkopty na spód blachy lub tortownicy

Wykonanie :
Żelatynę rozpuścić w pół litra wody, potem ogrzać do całkowitego rozpuszczenia, ostudzić, śmietanę ubić z cukrem, dodać sok z cytryny. Płynną, ale chłodną żelatynę  powoli wlewać do ubitej śmietany, ciągle ubijając mikserem. Na końcu dodać rodzynki i od razu wyłożyć na przygotowane na blasze biszkopty. Na wierzch można posypać startą czekoladą, kokosem lub rozkruszonymi biszkoptami. Wstawić zabezpieczone folią spożywczą  do lodówki.
Życzę wszystkim smacznego.