piątek, 12 grudnia 2014

SPOTKANIE OPŁATKOWE

SPOTKANIE  OPŁATKOWE                          
Od rana w pracy zupełny zawrót głowy.  Nasz pokój socjalny zamienił się tymczasowo w jakiś magazyn i bar szybkiej obsługi. Wszystkie zakupione słodycze i owoce dla dzieciaków pracowników stoją w kartonach i skrzyniach pod ścianą, a na jednym ze stolików spoczęło jedzonko, które trzeba przygotować do podania  na stół. Umówiłyśmy się, że dziś przyjdziemy pół godzinki wcześniej do biura, po to aby zdążyć przygotować wystrój i popakować paczki dla naszych milusińskich. Po pracy natomiast  przygotujemy kanapeczki na krakersach
z serem pleśniowym i innymi pysznościami.  Te dziewczyny, które muszą iść odebrać dzieci
z przedszkoli, lub z innego miejsca, po prostu się pospieszą i wrócą jak najszybciej.  Każdy wiedział, co ma robić. Praca ręka w rękę przy słuchaniu spokojnej muzyki w tle sprawiała nam wiele radości. Panowie zajęli się lampkami choinkowymi i udekorowali nimi okno, mrugały wesoło tworząc sympatyczny nastrój. Na stole nakrytym białym obrusem  pyszniły się
w wazonie gałązki jodły przyozdobione maleńkimi ozdobami choinkowymi. Pachniało lasem w całym pomieszczeniu. Nawet nad drzwiami chłopaki zawiesili jemiołę. Ktoś przyniósł płytę
z kolędami w wykonaniu dzieci, zrobiło się świątecznie. Na stołach pojawiły się różne przysmaki, wspomniane kanapeczki na krakersach wyglądały i smakowały rewelacyjnie.
Nie spodziewałam się, że można z nich zrobić takie cudeńka kulinarne. Ja po prostu
te wszystkie Yes!z kminkiem i sezamem wysypuję na miseczkę i podjadam oglądając telewizje. Teraz zobaczyłam, jak z  rąk koleżanki trafia na stół talerz piramidek.  Na krakersie np. cebulowym jest odrobina sera owczego, na to oliwka, lub na innym ser pleśniowy nakryty maleńkim krakersikiem z czarnuszką , wygląda uroczo, a smakuj pysznie. Sery są w dobrym gatunku, a to ważne. Pojawiły się również pucharki z galaretką owocową udekorowane bitą śmietaną, posypane czekoladą  i wetkniętą rurką waflową,  nie da się ukryć, że moje koleżanki mają wyobraźnię, hihihi. Nie zabrakło również świec wigilijnych, dziewczyny pamiętały o wszystkim. Jestem pełna podziwu dla tak sprawnej organizacji tego spotkania   Na honorowym miejscu, na ślicznym porcelanowym talerzyku leżał uszykowany opłatek. Paczki świąteczne  dla dzieci już są przygotowane, oczywiście, tak jak sugerował szef, zdecydowana większość słodyczy pochodzi z firmy Dr Gerard. To wysokiej jakości słodycze
i jestem przekonana, że zarówno dzieci, jak i  ich rodzice, będą z tego faktu  zadowoleni. Teraz pozostało tylko Marcinowi wskoczyć w strój świętego Mikołaja i wejść w rolę dobrodusznego staruszka, który z uśmiechem wita przybyłe na spotkanie  dzieci.  Udało się zdążyć  ze wszystkim. Szef wraz z małżonką pojawili się punktualnie o 17. Przywitali wszystkich obecnych serdecznym uśmiechem i króciutkimi życzeniami zdrowych, wesołych świąt. W  pogodnych nastrojach usiedliśmy do przygotowanego  poczęstunku.