czwartek, 18 grudnia 2014

zaręczyny

Bywa w życiu taki dzień, w który musimy podjąć poważną decyzję życiową. Mianowicie zaręczyny, ślub, Małżeństwo we dwoje. Ja mam na imię Joasia, a mój chłopak ma na imię Marek. Razem chodziliśmy do podstawówki, ale wtedy byliśmy dziećmi. Przychodził do mojego brata, razem rozwiązywali zadania domowe. Później zaczął mnie dostrzegać i zostaliśmy przyjaciółmi. Jeździliśmy na rowerach, chodziliśmy do kina. Między nami nic nie zapowiadało na coś większego oprócz koleżeńskich igraszek. Jego przeprowadzka rodzinna do sąsiedniej miejscowości spowodowała rzadki kontakt. Spotkaliśmy się dopiero po roku w pokoju mojego brata. Przez ten czas wyrośliśmy, czego dowodem było nasze wzajemne zachowanie. Ja zaczęłam się trochę krępować, a on długo na mnie patrzył. Pewnego razu przyszedł do mnie pod szkołę i od tego momentu spotykaliśmy się prawie w każdą sobotę. Rozmawialiśmy o znajomych, szkole i wspólnych planach na przyszłość. Nasza przyjaźń przerodziła się w coś więcej, co ludzie nazywają miłością. Pewnego razu podczas naszego spotkania zaprosił mnie do restauracji na lody w pucharku z bitą śmietaną. Chciałam zjeść zwykłe lody gałkowe, ale on koniecznie nalegał, więc się zgodziłam. Po zjedzeniu tych pyszności wręczył mi małe pudełeczko i zadał pytanie czy wyjdę za niego. Nie byłam przygotowana na tą sytuację. Zastanawiałam się chwilę, może trochę za długo, bo jego wyraz twarzy zmienił się. Zaskoczona wreszcie wypowiedziałam słowo tak. Widocznie mu ulżyło i uśmiechnął się. To były zaręczyny nasze we dwoje. Teraz musimy zorganizować spotkanie obojga rodziców u mnie w domu. Za dwa tygodnie mieli przyjechać jego rodzice z siostrą. Zaczęłam robić wielkie przygotowania kupiłam Kabaretki śmietankowe, Torcik C- moll orzechowy  Dr. Gerarda. Natomiast moja mama myślała, co upiec na tą okoliczność i wymyśliła ciasto z herbatnikami. Dobre szczególnie na drugi, trzeci, czwarty dzień.
 Kruche ciasto kakaowe: 2 szklanki mąki, 3 łyżki kakao, 3/4 szklanki cukru pudru, 3/4 kostki margaryny (Palma), 1 jajko, 1 łyżka kwaśnej śmietany, 2 łyżeczki proszku do pieczenia.
Masa: 1 litr mleka, 400 g masła, 1,5 szklanki kaszy manny, 1,5 szklanki cukru, 1 cukier waniliowy, 3 łyżki kakao. herbatniki Dr. Gerarda, dżem wiśniowy, najlepiej domowy, czekolada, masło i mleko na polewę.
Mleko zagotować na końcu dodać cukier i powoli wsypywać kaszę, cały czas mieszając. Chwilę pogotować, zdjąć z ognia. Ugotowaną kaszę podzielić na pół. Do jednej części dodać cukier waniliowy, do drugiej kakao i dobrze obie masy wymieszać. Odstawić do całkowitego wystudzenia. W tym czasie zagnieść ciasto z podanych składników. Na dużą blachę wyłożyć papier do ciasta, na to wylepić ciasto nie zapominając o nakłuciu go widelcem. Piec ok. 30 min. w temp. 180 stopni C
Zimne kasze utrzeć z kostkami masła.Przełożenie ciasta: kruchy czekoladowy spód, masa waniliowa, herbatniki, dżem, herbatniki, masa kakaowa, herbatniki, polewa czekoladowa.Wierzch ciasta udekorowałam pokruszonymi herbatnikami.