ZEBRANIE
Dziś zaraz po przyjściu do pracy szef przekazał, aby wszyscy obecni pracownicy spotkali się
na zakończenie pracy w pokoju socjalnym. Taka wiadomość trochę nas zaniepokoiła. Niezapowiedziane zebrania nie są w stylu naszego szefa. Pytaliśmy jeden drugiego, czy wiadomo
o co chodzi, niestety nikt nic nie wiedział. Nie ma rady, trzeba czekać do zakończenia pracy.
Kilka minut po godzinie 15, wszyscy wyraźnie lekko zdenerwowani, czekaliśmy na przyjście naszego szefa. Kiedy uśmiechnięty wszedł do pokoju, napięcie spadło, każdy odetchnął z ulgą. „Przecież nie może mieć złych wiadomości kiedy się uśmiecha”, przeszło nam przez myśl. Podziękował nam
za cierpliwość i zrozumienie utrudnień związanych z remontem, docenił nasz wkład pracy podczas tych dni i zaproponował spotkanie opłatkowe oraz przygotowanie paczek świątecznych dla dzieci pracowników. Zapytał, czy może ktoś na ochotnika zajmie się przygotowaniami tego spotkania
i kupnem słodyczy dla dzieci. Zasugerował, aby przygotować listę dzieci w wieku od 1 roku do 15 lat, a zakupy słodyczy najlepiej „zlecić” mamom z takimi właśnie dzieciakami. Jego zdaniem one najlepiej wiedzą, co nasi milusińscy lubią. Napomknął również, że jego żona najchętniej kupuje słodycze Dr Gerarda. Jego dzieci wprost objadają się nimi. Nawet sam przyznał się z uśmiechem, że czasem też im je podbiera. Najbardziej smakują mu rurki waflowe CHOCO, te mleczne również. Żona natomiast jest wielbicielką białej czekolady, więc preferuje ANDRUTY KOKOSOWE Z BIAŁĄ CZEKOLADĄ, natomiast JAŚKI MORELOWE uwielbiają wszyscy w jego rodzinie. Kilka mam przyznało mu rację i skwapliwie wyraziło swoją chęć pomocy. Pozostałe pracujące panie zajmą się natomiast dekoracją pokoju socjalnego oraz przygotowaniem małego poczęstunku. Oczywiście, one zadbają o słodycze z firmy Dr Gerard. Każda z nas wychodziła z pracy pełna zadowolenia. Nie da się ukryć, że sporą satysfakcję sprawił nam fakt, że szef docenił naszą lojalność i pracowitość. Przy okazji wspólnego powrotu z pracy razem z koleżanką wstąpiłyśmy do marketu, aby zrobić drobne zakupy. Kiedy ona zatrzymała się przy regale z ciasteczkami okazało się, że ja również, nie mając tej świadomości, kupuję słodycze z tej firmy. Ich logo jest mało widoczne, nie rzuca się w oczy. Po prostu kupując zwracałam uwagę na dobrze mi znaną jakość produktu, wagę i cenę. Nim się obejrzałam, mój koszyk wypełnił się ciasteczkami w kolorowych opakowaniach. Ja osobiście oddałabym wiele za TORCIK C-moll orzechowy. Nie ma nic lepszego na spokojny wypoczynek, jak mała czarna i wspomniany torcik. Kruchy wafelek polany czekoladą i pyszny krem. Już sobie wyobrażam, jak siedzę wygodnie w fotelu, słucham muzyki, popijam kawkę i delektuje się świeżutkim torcikiem, mniam, mniam. Relaks murowany.
na zakończenie pracy w pokoju socjalnym. Taka wiadomość trochę nas zaniepokoiła. Niezapowiedziane zebrania nie są w stylu naszego szefa. Pytaliśmy jeden drugiego, czy wiadomo
o co chodzi, niestety nikt nic nie wiedział. Nie ma rady, trzeba czekać do zakończenia pracy.
Kilka minut po godzinie 15, wszyscy wyraźnie lekko zdenerwowani, czekaliśmy na przyjście naszego szefa. Kiedy uśmiechnięty wszedł do pokoju, napięcie spadło, każdy odetchnął z ulgą. „Przecież nie może mieć złych wiadomości kiedy się uśmiecha”, przeszło nam przez myśl. Podziękował nam
za cierpliwość i zrozumienie utrudnień związanych z remontem, docenił nasz wkład pracy podczas tych dni i zaproponował spotkanie opłatkowe oraz przygotowanie paczek świątecznych dla dzieci pracowników. Zapytał, czy może ktoś na ochotnika zajmie się przygotowaniami tego spotkania
i kupnem słodyczy dla dzieci. Zasugerował, aby przygotować listę dzieci w wieku od 1 roku do 15 lat, a zakupy słodyczy najlepiej „zlecić” mamom z takimi właśnie dzieciakami. Jego zdaniem one najlepiej wiedzą, co nasi milusińscy lubią. Napomknął również, że jego żona najchętniej kupuje słodycze Dr Gerarda. Jego dzieci wprost objadają się nimi. Nawet sam przyznał się z uśmiechem, że czasem też im je podbiera. Najbardziej smakują mu rurki waflowe CHOCO, te mleczne również. Żona natomiast jest wielbicielką białej czekolady, więc preferuje ANDRUTY KOKOSOWE Z BIAŁĄ CZEKOLADĄ, natomiast JAŚKI MORELOWE uwielbiają wszyscy w jego rodzinie. Kilka mam przyznało mu rację i skwapliwie wyraziło swoją chęć pomocy. Pozostałe pracujące panie zajmą się natomiast dekoracją pokoju socjalnego oraz przygotowaniem małego poczęstunku. Oczywiście, one zadbają o słodycze z firmy Dr Gerard. Każda z nas wychodziła z pracy pełna zadowolenia. Nie da się ukryć, że sporą satysfakcję sprawił nam fakt, że szef docenił naszą lojalność i pracowitość. Przy okazji wspólnego powrotu z pracy razem z koleżanką wstąpiłyśmy do marketu, aby zrobić drobne zakupy. Kiedy ona zatrzymała się przy regale z ciasteczkami okazało się, że ja również, nie mając tej świadomości, kupuję słodycze z tej firmy. Ich logo jest mało widoczne, nie rzuca się w oczy. Po prostu kupując zwracałam uwagę na dobrze mi znaną jakość produktu, wagę i cenę. Nim się obejrzałam, mój koszyk wypełnił się ciasteczkami w kolorowych opakowaniach. Ja osobiście oddałabym wiele za TORCIK C-moll orzechowy. Nie ma nic lepszego na spokojny wypoczynek, jak mała czarna i wspomniany torcik. Kruchy wafelek polany czekoladą i pyszny krem. Już sobie wyobrażam, jak siedzę wygodnie w fotelu, słucham muzyki, popijam kawkę i delektuje się świeżutkim torcikiem, mniam, mniam. Relaks murowany.