Jedenaście lat
pracuję w Stowarzyszeniu. Zajmuję się organizowaniem szkoleń, wypoczynku,
rehabilitacji dla osób niepełnosprawnych. Co roku odbywają się różnego rodzaju
spotkania okolicznościowe. Bardzo kocham to co robię. Praca którą wykonuję,
daje mi wiele satysfakcji, a od tych ludzi uczę się bardzo wiele. W stowarzyszeniu jest wiele starszych osób, ale tez są dzieci.
To nie liczna grupa zaledwie dwadzieścia osób. Dla dzieciaczków oprócz wyjazdów
na wycieczki .w ciekawe miejsca, organizuję spotkania takie jak Dzień Dziecka,
i Mikołajki. Bardzo lubią te spotkania. Staram się wtedy znaleźć sponsorów,
którzy obdarowali by te dzieciaczki skromnymi podarunkami. Raz są to zabawki,
innym razem artykuły papiernicze , książki, malowanki. W tym roku postanowiłam
powalczyć o słodycze. Nie jest to łatwa praca w małym mieście, gdzie jest dużo takich
stowarzyszeń jak moje, coraz mniej jest ludzi dobrej woli. Chodzenie po
hurtowniach i sklepach zajmuje bardzo dużo czasu, ale jest satysfakcja, kiedy
coś otrzymam dla członków
stowarzyszenia, a w szczególności dla dzieci. Udało mi się otrzymać produkty
,,Dr Gerard’’. Są to różnego rodzaju herbatniki tj. Yes! z sezamem, czarnuszką,
rurki waflowe MILK CHOCO ,
krakersy, markizy i biszkopciki Jaśki Morelowe. Na prawdę powychodziły piękne
paczki. Inna hurtownia podarowała dzieciom długopisy , różnego koloru pisaki i
kredki. Wynajęłam świetlicę i zaprosiłam
dzieciaczki z rodzicami na Mikołajki. Muzyka przygrywała, maluszki w różnym wieku świetnie
się bawiły. W połowie zabawy, na salę. wszedł zamówiony Mikołaj, z workiem pełnym prezentów.
Dzieciaczki z radości aż piszczały. Każdy otrzymał, w zamian za wiersz lub
odśpiewaną piosenkę paczkę , ze słodkościami. Dzieci od razu otwierały
otrzymane podarunki , zaglądały co otrzymały od Mikołaja, a tak naprawdę od
ludzi dobrej woli. Zajadały się biszkopcikami, krakersami i herbatnikami. Uśmiechy
miały od ucha do ucha, i to jest najpiękniejsze podziękowanie za trudy tej
pracy. Rodzice podchodzili i rozmawiali ze mną, o swoich trudnościach, jakie
napotykają codziennie, w walce o zdrowie ich pociech. W pudełkach miałam
jeszcze łakocie firmy ,,Dr. Gerard’’, wiec zorganizowałam, z Mikołajem konkursy
dla rodziców. Dzieciaczki klaskały z uciechy, widząc ich rodziców śpiewających
, tańczących. Zabawa trwała kilka godzin, zaprzyjaźnione kucharki, roznosiły
ciepłą herbatkę i małe kanapeczki, lecz po zjedzeniu tylu słodyczy, kanapki
raczej zostały dla rodziców. Zabawy koniec nadszedł czas, złożyliśmy sobie
wzajemnie życzenia i dzieciaczki szczęśliwe udały się do swoich domów. A ja już
myślę, o kolejnym spotkaniu, po Nowym Roku. Znów trzeba brać się do pracy by znaleźć
sponsorów na taki szczytny cel. Pozdrawiam wszystkich.